Sobota, 23 maja 2026
W przypadku zdrowych osób dorosłych picie alkoholu w ilościach przekraczających te jednodniowe lub tygodniowe limity jest uznawane za picie "ryzykowne" lub "ciężkie". Badania wykazały, że nawet umiarkowane picie alkoholu może być związane z ogromnym ryzykiem.
Według badania, spożycie alkoholu, nawet w umiarkowanych ilościach, wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia niepożądanych skutków ubocznych dla mózgu i gwałtowniejszego spadku zdolności poznawczych. Wiadomo, że spożywanie alkoholu w dużych ilościach wiąże się ze złym stanem zdrowia mózgu, ale niewiele badań zbadało wpływ umiarkowanego picia na mózg, a wyniki są niespójne. Więc zespół badaczy, z siedzibą w University of Oxford i University College London, postanowił zbadać, czy umiarkowane picie alkoholu ma korzystny lub szkodliwy związek, lub nie ma żadnego związku, ze strukturą i funkcją mózgu. Wykorzystali oni dane dotyczące tygodniowego spożycia alkoholu i sprawności poznawczej mierzonej wielokrotnie w ciągu 30 lat (1985-2015) dla 550 zdrowych mężczyzn i kobiet, którzy uczestniczyli w badaniu Whitehall II. Badanie to ocenia wpływ czynników społecznych i ekonomicznych na długoterminowy stan zdrowia około 10.000 brytyjskich dorosłych. Uczestnicy mieli średnio 43 lata na początku badania i żaden z nich nie był uzależniony od alkoholu.
W regularnych odstępach czasu przeprowadzano badania czynnościowe mózgu, a pod koniec badania (2012-15) uczestnicy poddawali się badaniu MRI mózgu. Uwzględniono kilka czynników, które mogły mieć wpływ na wyniki (tzw. konfunding), takich jak wiek, płeć, wykształcenie, klasa społeczna, aktywność fizyczna i społeczna, palenie tytoniu, ryzyko udaru mózgu oraz wywiad medyczny.
Reklama: Zapraszamy do skorzystania z cateringu dietetycznego naszego partnera BistroBox. Publikujemy kod promocyjny z którym otrzymasz rabat 22% na zamawiane diety pudełkowe. Kod: SUN22.
Wiadomo, że intensywne picie wiąże się ze złym stanem zdrowia mózgu, ale niewiele badań zbadało wpływ umiarkowanego picia na mózg".
Po dostosowaniu się do tych konfunderów, badacze stwierdzili, że większe spożycie alkoholu w okresie 30 lat badań wiązało się ze zwiększonym ryzykiem zanikania hipokampów - formy uszkodzenia mózgu, która wpływa na pamięć i nawigację przestrzenną. Podczas gdy osoby spożywające ponad 30 jednostek tygodniowo były najbardziej zagrożone w porównaniu z osobami wstrzymującymi się od spożywania alkoholu, nawet osoby pijące umiarkowanie (14-21 jednostek tygodniowo) były trzy razy bardziej narażone na atrofię hipokampową niż osoby wstrzymujące się od spożywania alkoholu. Nie stwierdzono ochronnego wpływu lekkiego picia (do 7 jednostek tygodniowo) na abstynencję. Wyższe spożycie wiązało się również z gorszą integralnością materii białej (krytyczną dla sprawnego funkcjonowania poznawczego) i szybszym spadkiem płynności językowej (ile słów zaczynających się na konkretną literę można wygenerować w ciągu jednej minuty). Nie stwierdzono jednak żadnych skojarzeń z biegłością semantyczną (ile słów w danej kategorii można nazwać w ciągu jednej minuty) ani z zapamiętywaniem słów.
Autorzy zaznaczyli, że jest to badanie obserwacyjne, więc nie można wyciągnąć jednoznacznych wniosków co do przyczyny i skutku, a także stwierdzili, że pewne ograniczenia mogły wprowadzić tendencyjność. Kluczowe znaczenie mają jednak informacje o długotrwałym spożyciu alkoholu oraz szczegółowe dostępne dane dotyczące czynników zakłócających. "Nasze ustalenia potwierdzają niedawne obniżenie brytyjskich bezpiecznych limitów i kwestionują aktualne wytyczne USA, które sugerują, że do 24,5 jednostek tygodniowo jest bezpieczne dla mężczyzn, ponieważ stwierdziliśmy zwiększone prawdopodobieństwo zanikania hipokampów przy zaledwie 14-21 jednostkach tygodniowo, a my nie znaleźliśmy poparcia dla ochronnego wpływu konsumpcji światła na strukturę mózgu", napisali. Dodając: "Alkohol może stanowić modyfikowalny czynnik ryzyka upośledzenia funkcji poznawczych, a pierwotne interwencje profilaktyczne ukierunkowane na późniejsze życie mogą być zbyt późno".
W powiązanym artykule redakcyjnym, Killian Welch, konsultant neuropsychiatra w Royal Edinburgh Hospital, powiedział, że ustalenia te "wzmacniają argument, że nawyki żywieniowe wielu uważa za normalne mają negatywne skutki dla zdrowia". To jest ważne, dodał. "Wszyscy używamy racjonalizacji, aby uzasadnić wytrwałość w zachowaniach, które nie leżą w naszym długoterminowym interesie. Wraz z publikacją tego artykułu, uzasadnienie "umiarkowanego" picia na podstawie zdrowia mózgu staje się nieco trudniejsze". Badanie zostało opublikowane w The BMJ.
Komentarze (0)
Zostaw komentarz